„Rachunek za wodę wzrósł, a w mieszkaniach nic nie kapie.”
Przyłącze pękło za murem, w miejscu gdzie rura wchodziła w ścianę bez żadnego luzu. Namierzyliśmy je osłuchem i odkopaliśmy punktowo od strony podwórza — licznik stanął przy zamkniętych punktach.
„Przyłącze pękło już drugi raz w tym samym miejscu.”
Poprzednia naprawa powtórzyła sztywne przejście przez mur. Wykonaliśmy je od nowa w rurze osłonowej i zostawiliśmy za ścianą odcinek z zapasem na ruch podłoża — rura ma teraz gdzie się przesunąć.
„Ścieki cofają się do piwnicy, choć rura była czyszczona wiosną.”
Kamera pokazała kilkucentymetrowy przeciwspadek pod podwórzem, w którym osad odkładał się od nowa. Wymieniliśmy odcinek z właściwym pochyleniem i dołożyliśmy rewizję na zewnątrz — cofka nie wróciła po ponownym obciążeniu.
„Zakręcamy kolejne zawory, a woda w mieszkaniu dalej leci.”
Po dobudowie oficyny podejścia przemieszano tak, że opis zaworów nie odpowiadał rzeczywistości. Odciąłem dopływ przy wodomierzu, a po naprawie rozdzieliliśmy i opisaliśmy odcięcia — każde mieszkanie zamyka się osobno.
„Na ścianie oficyny wychodzi wilgoć aż do pierwszego piętra.”
Woda szła z rozszczelnionego kielicha pionu ukrytego w murze, a nie z gruntu. Wskazaliśmy odcinek wilgotnościomierzem i otworzyliśmy tynk na szerokość jednego pasa — zawilgocenie zatrzymało się po naprawie złącza.
„Zaplecze stanęło, a mieszkańcy z góry mówią, że u nich też wolno schodzi.”
Zator siedział poniżej wpięcia lokalu i blokował cały pion, nie tylko punkt na parterze. Przepłukaliśmy przewód od strony studzienki na podwórzu — lokal i mieszkania odpływają jednocześnie.
„Chcemy przenieść łazienkę z komory do dawnej spiżarni.”
Nowe miejsce leżało dalej od pionu, więc najpierw sprawdziliśmy, czy pochylenie się zmieści. Potem przewierciliśmy mur na wylot i poprowadziliśmy podejście po najkrótszej trasie — odpływ zachował wymagany spadek.
„Podłoga w łazience jest tak krzywa, że brodzik się kołysze.”
Posadzka po latach ruchu budynku nie trzymała żadnego poziomu. Osadziliśmy brodzik na stelażu z regulacją i wypoziomowaliśmy go niezależnie od podłoża — brodzik stoi stabilnie mimo krzywej posadzki.
Nowy odcinek wpięto w starą stalową rurę mniejszą średnicą, tworząc wąskie gardło dla obu mieszkań. Przełożyliśmy wpięcie na trójnik o właściwym przekroju — ciśnienie wyrównało się w obu lokalach.
„W ciasnej łazience nie ma gdzie postawić podgrzewacza.”
Zamiast szukać miejsca na zasobnik stojący, powiesiliśmy urządzenie nad drzwiami i przełożyliśmy podejścia wzdłuż grubego muru — łazienka nie straciła powierzchni użytkowej.
ZamontowanePodejścia przełożone
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
WC podwieszane w białej łazienceWyciek przy zaworze stelaża w ścianieRura kanalizacyjna w rozkutej posadzceSyfon w szafce podumywalkowejWysoki bojler w pomieszczeniu gospodarczymMontaż rur kanalizacyjnych w posadzceUmywalka z czerwoną szafką w łaziencePrzeciek na rurach przy wentylacji ściennej
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Familoki, przyłącza i ruch gruntu w Załężu
Zabudowa ciągnie się tu wzdłuż torów i dawnych terenów przemysłowych: ceglane kolonie robotnicze, kamienice i podwórza domknięte oficynami, do tego przybudówki dostawiane przez kolejne dziesięciolecia. Sanitariaty w takich domach wstawiano długo po ich wybudowaniu, więc instalacja nigdy nie powstała jako jedna całość. Zaczynamy od obejścia terenu: patrzymy, którędy przyłącze wchodzi w mur, gdzie stoi studzienka i ile budynków się do niej zbiega. Potem schodzimy do piwnicy sprawdzić, co z tego przebiegu widać od środka. Dopiero mając ten szkic, pytamy o samą usterkę.
Nad terenami dawnej eksploatacji grunt nie stoi w miejscu i to jest w Załężu prawdziwy wyróżnik, a nie ozdobnik. Ruch podłoża odkształca budynek i najpierw łamie połączenia najbardziej sztywne: rurę wprowadzoną przez mur bez tulei i bez luzu, kielich osadzony na styk, poziom ułożony kiedyś idealnie, a dziś mający kilkucentymetrowe przeciwspadki. Objawy bywają mylące, dlatego pracujemy dwutorowo — po stronie wody obserwujemy licznik przy wszystkich zamkniętych punktach i osłuchujemy trasę. Po stronie kanalizacji wprowadzamy kamerę od rewizji w kierunku podwórza i notujemy miejsca, w których woda przestaje płynąć. W oficynach dochodzi jeszcze jedno: instalacja bywa poskładana z kilku niezależnych przeróbek i żaden zawór nie odcina tego, co sugeruje jego położenie.
Nowe wprowadzenie przyłącza wykonujemy w rurze osłonowej z elastycznym wypełnieniem. Tuż za murem zostawiamy odcinek z zapasem na ruch, żeby kolejne osiadanie zostało przejęte przez kształt trasy, nie przez materiał. Odcinki kanalizacji z przeciwspadkiem wymieniamy z odtworzeniem pochylenia i dokładamy rewizję po stronie podwórza, tak aby następne czyszczenie nie wymagało wchodzenia do żadnego mieszkania. Przy wspólnej studzience ustalamy zakres z zarządcą, bo prace dotyczą kilku budynków naraz. Odbiór to próba szczelności na przyłączu, ponowna obserwacja licznika przy zakręconych punktach oraz drugie przejście kamerą po odtworzonym odcinku.
W Załężu naprawa musi mieć zapas na ruch: sztywno wprowadzona rura dotrwa do kolejnego osiadania, elastyczna przetrwa je bez pęknięcia.
Najczęstsze zgłoszenia
pęknięte przyłącze wody tuż za murem po osiadaniu terenu
wspólna studzienka na podwórzu obsługująca kilka budynków
przeciwspadek na poziomie kanalizacji po ruchu gruntu
instalacja w oficynie poskładana z kilku niezależnych przeróbek
zawory odcinające zupełnie co innego, niż wskazuje ich umiejscowienie
odpływ lokalu z parteru wpięty w pion mieszkalny
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w rejonie Załęże.
Co szkody górnicze zmieniają w instalacji wodno-kanalizacyjnej?
Osiadanie podłoża przesuwa budynek względem tego, co jest zakopane w gruncie. Rura wpuszczona sztywno w mur pracuje wtedy na ścinanie i pęka zwykle tuż za przejściem, a kanalizacja traci pochylenie, przez co ścieki zaczynają stać w miejscach, gdzie wcześniej płynęły. To zjawisko techniczne, mierzalne kamerą i poziomicą.
Czy nowe przyłącze da się zabezpieczyć przed kolejnym ruchem gruntu?
Całkowicie nie, ale można je do tego przygotować. Przejście przez mur wykonuje się w tulei z elastycznym wypełnieniem, a za ścianą zostawia odcinek, który przyjmie przesunięcie kształtem trasy. Taka rura zamiast pękać, po prostu lekko się przemieszcza.
Studzienka stoi na wspólnym podwórzu. Kto zamawia jej udrożnienie?
Skoro zbiega się do niej kilka budynków, sprawa wychodzi poza jedno mieszkanie i stroną jest zarządca albo właściciel terenu. Możemy przyjechać na zgłoszenie pojedynczego lokatora, udrożnić i opisać stan, ale prace obejmujące sam przewód pod podwórzem uzgadniamy z tym, kto nim dysponuje.
Łazienkę w familoku wstawiono w dawną komorę. Da się ją przesunąć?
Zwykle tak, tylko trzeba policzyć koszt drogi do pionu. Ściany z pełnej cegły mają taką grubość, że wiercenie idzie przez cały przekrój muru, a nowa trasa odpływu musi utrzymać pochylenie aż do wpięcia. Jeśli wybrane miejsce oddala przybór od pionu, najpierw sprawdzamy, czy ten spadek w ogóle się zmieści.
Lokal na parterze twierdzi, że zalewa go mieszkanie z góry. Jak to sprawdzić?
Rozstrzygamy to obserwacją przy kontrolowanych zrzutach: spuszczamy wodę kolejno z wyższych kondygnacji i patrzymy, przy którym zrzucie w lokalu coś się podnosi. Jeśli reaguje na każdy, zator leży poniżej wpięcia lokalu i sprawa nie ma nic wspólnego z pojedynczym mieszkaniem.
Licznik kręci się w nocy przy zakręconych kranach. To na pewno wyciek?
Nie zawsze, choć najczęściej tak. Zanim uznamy to za nieszczelność, wykluczamy przeciekający zawór w spłuczce oraz punkt poboru poza mieszkaniem wpięty na ten sam licznik, na przykład kran na podwórzu. Dopiero gdy przy odciętych przyborach licznik nadal chodzi, szukamy uszkodzenia na trasie.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.