„Mieliśmy już wycenę na izolację, ale coś nam nie pasowało.”
Siatka pomiarowa pokazała ostry szczyt w jednym miejscu posadzki, daleko od ściany zewnętrznej, a kontrola licznika przy zamkniętych punktach potwierdziła ubytek na rozprowadzeniu. Naprawa objęła metr rury — wykop wokół domu okazał się zbędny.
„Zawsze po ulewie w piwnicy robi się wilgotno przy jednej ścianie.”
Woda z dachu schodziła rurą spustową kończącą się przy samym murze i wracała pod budynek, a instalacja nie miała z tym nic wspólnego. Przedłużenie odprowadzenia poza obrys zmieniło sytuację po pierwszym deszczu — ślad przestał się odnawiać.
„W piwnicy wilgotno i nieprzyjemnie, a rura nigdy się nie zatkała.”
Otwarty wpust w posadzce wpuszczał wilgotne powietrze z ciągu wprost do pomieszczenia, gdzie osiadało na chłodnym murze przez cały sezon. Wkład z zamknięciem mechanicznym odciął tę drogę w kwadrans — mur zaczął wysychać samoczynnie.
„Sąsiad ma to samo, więc uznaliśmy, że to teren i tyle.”
Rysunek zawilgocenia w obu połowach był podobny, ale przyczyny okazały się różne: u nas przeciek na podejściu do pralki, obok źle poprowadzona opaska przy budynku. Rozdzieliliśmy to jednym obchodem — każdy dostał własną listę.
„Suszymy pranie na dole, bo tam nie przeszkadza nikomu.”
Codzienne suszenie w najchłodniejszym pomieszczeniu podnosiło wilgotność na tyle, że para osiadała na murze i na nieosłoniętych przewodach. Osłona odcinków plus przewietrzanie w innym rytmie wystarczyły bez żadnej naprawy — zmiana nawyku zdziałała najwięcej.
„Wilgotna plama rośnie od miesiąca i nie ma związku z pogodą.”
Brak reakcji na opady od razu przesunął podejrzenia na instalację, a próba na wydzielonym odcinku wskazała złącze pod posadzką w rejonie kotłowni. Odsłonięcie ograniczyliśmy do jednego wykutego okna — plama zatrzymała się po naprawie.
„Najmokrzej jest wysoko na ścianie, przy samym stropie.”
Rozkład wskazań był płaski i najsilniejszy przy górnej krawędzi, czyli tam, gdzie mur pozostawał najchłodniejszy, co wskazywało raczej na wykraplanie z powietrza niż na wodę ciągnącą od dołu — kierunek okazał się odwrotny.
„Chcemy wiedzieć, ile z tego to nasza instalacja, a ile budynek.”
Po pomiarach i próbie okazało się, że instalacja odpowiada za wyraźnie mniejszą część zawilgocenia. Właściciel dostał opis z podziałem i mógł rozmawiać z ekipą od izolacji konkretnymi liczbami — zakres został rozdzielony na piśmie.
„Wokół studzienki w ogrodzie ziemia jest stale mokra.”
Korzenie rozsunęły połączenie tuż przy studzience i część zawartości sączyła się w grunt, podnosząc wilgotność w przylegającej części podpiwniczenia. Naprawa złącza i przycięcie korzeni zamknęły temat — grunt obok przestał być mokry.
„Pod zasobnikiem w piwnicy zawsze jest trochę wody.”
Odprowadzenie z zaworu przy urządzeniu kończyło się nad posadzką i przy każdym nagrzewaniu zostawiało kałużę, którą brano za objaw wilgoci w murze. Wpięcie do odpływu z widoczną przerwą uporządkowało to na stałe — posadzka pozostaje sucha.
Odprowadzenie wpiętePrzerwa widoczna
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
Wykucie ściany przy pionie kanalizacyjnymKabina prysznicowa ze srebrnym profilemWykończona łazienka z wanną i pralkąMontaż rur kanalizacyjnych w posadzcePion kanalizacyjny odsłonięty w ścianieWalk-in z czarną kolumną i odpływem liniowymKotłownia z zasobnikiem i filtrami wodySyfon wannowy pod zabudową
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Źródła wilgoci w podpiwniczeniu w Górkach Wielkich
Lista dostawców wilgoci jest krótsza, niż się wydaje. Pierwszy to woda z gruntu przechodząca przez ścianę albo posadzkę — daje ślad przy podłodze, mocniejszy po opadach i zawsze w tym samym pasie. Drugi to nieszczelność instalacji, czyli ślad rosnący niezależnie od pogody, często z reakcją na korzystanie z wody. Trzeci to para przynoszona przez powietrze i osadzana na chłodnych powierzchniach, najbardziej widoczna latem i wysoko, a nie przy posadzce. Czwarty to źródła bytowe: pranie, drewno, kartofle w skrzyniach, otwarty wpust, przez który wchodzi wilgotne powietrze z rury. Każdy z nich zostawia inny rysunek na ścianie i inny rozkład wskazań. Rozpoznanie zaczyna się od tego, gdzie dokładnie jest najmokrzej i o jakiej porze roku.
W tutejszej zabudowie najczęściej trafiamy na kombinację drugiego i trzeciego źródła, a rozstrzygnięcie utrudnia to, że przewody bywają prowadzone w posadzce bez żadnej rewizji. Wtedy pomiar wilgotności wykonujemy siatką punktów, a nie na oko, i szukamy wyraźnego maksimum — nieszczelność ma szczyt, osadzanie pary daje rozkład płaski. Przy podejrzeniu instalacji dokładamy kontrolę wskazania licznika przy zamkniętych punktach i, gdy trzeba, próbę na wydzielonym odcinku. Osobno oglądamy stronę zewnętrzną: odprowadzenie wody z dachu i z utwardzonych powierzchni, opaskę przy budynku i to, dokąd trafia woda z terenu położonego wyżej. Bardzo często pierwszym skutecznym działaniem okazuje się przedłużenie jednej rury spustowej, a nie robota przy murze.
Rzetelnie mówimy też, gdzie kończy się nasz zakres. Naprawa instalacji, uporządkowanie odprowadzeń, zamknięcie dróg dla wilgotnego powietrza i osłonięcie zimnych przewodów to nasza część. Izolacja przeciwwodna murów, osuszanie konstrukcji i prace ziemne wokół budynku to zadanie dla ekip wyspecjalizowanych w tych robotach i mówimy o tym wprost, zamiast brać się za wszystko. Sens naszej wizyty polega na tym, żeby właściciel wiedział, ile procent problemu leży po stronie instalacji, zanim wyda pieniądze na wykop. W wielu przypadkach po usunięciu naszej części zostaje jeszcze wilgoć, ale znacznie mniejsza i już policzalna — a to zupełnie inna rozmowa z firmą od izolacji.
Nasza część w Górkach Wielkich kończy się na instalacji i na drogach powietrza; resztę wskazujemy nazwanym imieniem, żeby nikt nie płacił dwa razy.
Najczęstsze zgłoszenia
przewody rozprowadzone w posadzce bez rewizji, przeciek widoczny dopiero na murze
rura spustowa kończąca się tuż przy ścianie, woda wraca pod budynek po każdej ulewie
para osadzająca się wysoko na murze, mylona ze śladem podciąganym z gruntu
drewno i skrzynie składowane pod ścianą, wilgotność podnoszona przez całą zimę
studzienka rewizyjna z korzeniami w połączeniach, wilgotny obszar wokół niej
teren opadający w stronę budynku, napływ z wyżej położonej części działki
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w miejscowości Górki Wielkie.
Po czym poznać, że to woda z gruntu, a nie z rury?
Po trzech rzeczach: wysokości śladu, jego reakcji na opady i rozkładzie wskazań. Napływ z gruntu trzyma się dolnego pasa muru i wyraźnie reaguje na deszcz, natomiast nieszczelność instalacji rośnie niezależnie od pogody i zwykle ma jeden ostry szczyt. Pomiar siatką punktów rozstrzyga to w kilkanaście minut, bez naruszania czegokolwiek.
Czy zajmujecie się osuszaniem takiej piwnicy?
Nie, i mówimy to od razu przy zgłoszeniu. Zajmujemy się przyczynami leżącymi po stronie instalacji oraz drogami, którymi wilgotne powietrze dostaje się do środka. Osuszanie konstrukcji wymaga innego sprzętu i innego doświadczenia, więc kierujemy do firm, które robią to na co dzień. Nasza robota ma sens przed ich wejściem, nie po nim.
Czy jedna wizyta wystarczy, żeby to rozdzielić?
Zwykle tak, o ile dostaniemy dostęp do wszystkich pomieszczeń i do licznika. Pomiar wilgotności, sprawdzenie rozprowadzenia, obejrzenie odprowadzeń na zewnątrz i kontrola wskazania przy zamkniętych punktach mieszczą się w jednym terminie. Czasem prosimy o powtórzenie odczytu następnego dnia, bo różnica dobowa bywa najpewniejszym dowodem.
Sąsiad mówi, że u wszystkich tutaj jest wilgotno. To normalne?
Częściowo bywa tak rzeczywiście, bo o poziomie wody w gruncie decyduje teren, a nie budynek. To jednak nie znaczy, że każda wilgoć ma to samo źródło. W dwóch sąsiadujących domach spotykaliśmy taki sam ślad na murze przy zupełnie różnych przyczynach — w jednym przeciek na przewodzie, w drugim rura spustowa kończąca się przy fundamencie.
Co możemy zrobić sami przed Waszym przyjazdem?
Odsunąć od ścian wszystko, co je zasłania, i zrobić zdjęcia śladów z widoczną datą. Warto też przez kilka dni zapisywać, kiedy w piwnicy jest najgorzej i czy zbiega się to z opadami albo z praniem. Przyda się dostęp do licznika i informacja, którędy biegną przewody, jeśli ktoś jeszcze to pamięta lub ma dokumentację.
Ile kosztuje samo rozpoznanie, jeśli nie zlecimy naprawy?
Wtedy płacisz tylko za przyjazd i rozpoznanie: 200 zł, bez dalszych pozycji na rachunku. Opis stanu, wynik pomiarów oraz wskazanie, co należy do instalacji, a co do konstrukcji budynku, zostaje u Ciebie i można z tym iść do kolejnego wykonawcy. Przy zleconej naprawie kwota ta wchodzi w rozliczenie.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.