„Pobór wody wzrósł o połowę, a nigdzie w domu nie ma mokrego śladu.”
Barwnik wlany do zbiornika pojawił się w misce w niecałą godzinę, co przesądziło sprawę bez rozbierania czegokolwiek innego. Wymieniliśmy zawór napełniający i zestaw spustowy, a potem powtórzyliśmy próbę na liczniku — wskazanie przestało rosnąć przy zamkniętych kranach.
„Zimą nikt nie zaglądał do wiaty, a woda i tak leciała cały czas.”
Kran przy zabudowaniu sączył równym strumyczkiem wprost w grunt i nie zostawiał żadnego widocznego śladu. Wymieniliśmy uszkodzoną głowicę, przełożyliśmy odcinek biegnący po wierzchu poza tor jazdy i dołożyliśmy odcięcie z możliwością spuszczenia — cicha strata trwała od poprzedniej jesieni.
„Rurka pod zaworem przy zasobniku jest ciągle mokra, ale przecież tak ma być.”
Ciek okazał się stały, a przyczyną było naczynie, które nie przyjmowało już przyrostu objętości przy nagrzewaniu wody. Uzupełniliśmy ciśnienie po stronie powietrznej, wymieniliśmy zawór z zabrudzonym gniazdem i obniżyliśmy nastawę — kapanie ustało przy pierwszym cyklu grzania.
„Licznik chodzi tylko nocą, a w dzień jakby wszystko było w porządku.”
W ciągu dnia pobór maskował objaw, więc pomiary robiliśmy przy zamkniętych sekcjach i szybko wyszło, że ubytek dotyczy wyłącznie gałęzi ogrodowej. Złącze w gruncie odkopaliśmy punktowo i wymieniliśmy je razem z krótkim odcinkiem — nocne wskazania w końcu stanęły.
„Pompa włącza się w nocy sama, chociaż nikt wody nie używa.”
Układ tracił ciśnienie przez nieszczelne złącze tuż za urządzeniem, więc automatyka co jakiś czas nadrabiała ubytek i pracowała bez potrzeby. Uszczelniliśmy połączenie, sprawdziliśmy naczynie i policzyliśmy cykle po naprawie — urządzenie przestało budzić domowników.
„Woda schodzi normalnie, ale w łazience od miesięcy czuć wilgoć.”
Za zabudową znaleźliśmy sączące połączenie odpływu wanny, z którego woda spływała po ścianie wprost do warstwy podposadzkowej, nie tworząc kałuży. Poprawiliśmy przyłączenie, wymieniliśmy syfon i zostawiliśmy dostęp przez zdejmowaną klapkę — wilgoć zniknęła po wysuszeniu przegrody.
„Rachunki rosną od kwartału, a personel twierdzi, że nic się nie zmieniło.”
Przy zamkniętym lokalu licznik dalej pracował, a źródłem okazały się dwa nieszczelne zawory przy przyborach używanych codziennie przez wiele osób. Wymieniliśmy je razem z wężykami i pokazaliśmy obsłudze, jak zrobić prostą próbę wieczorem — kolejny okres rozliczeniowy wrócił do dawnego poziomu.
„Sprawdzaliśmy sami wszystko po kolei i wymieniliśmy już trzy rzeczy.”
Kolejne wymiany robiono na wyczucie, bez zawężania sekcji, więc żadna nie trafiła w przyczynę. Zaczęliśmy od próby przy odcinanych gałęziach i ubytek wskazał odcinek zasilający pralnię, gdzie rura ocierała o krawędź przejścia — czwarta wymiana była już tą właściwą.
„Boimy się, że coś ucieka pod posadzką, ale nie chcemy kuć na ślepo.”
Próba ciśnieniowa na odciętej instalacji nie wykazała spadku, a nasłuch nie znalazł żadnego szumu w warstwie posadzkowej. Przyczyną okazał się przelewający zawór w spłuczce na piętrze, więc żadne kucie nie było potrzebne — posadzka została nietknięta.
SprawdzoneBez kucia
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
Stelaż podtynkowy Geberit w niszy ściennejBojler elektryczny na ścianieDeszczownica na stojaku — montażPrzyłącza wodne na ścianie w kuchniRury w bruździe pod parkietemSyfon zlewu dwukomorowego w szafceKabina ze szkłem i nowym brodzikiemPrysznic z panelem dekoracyjnym
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Usterki, które kosztują, choć nic nie kapie, w Połomi
Najczęstsza z nich siedzi w spłuczce. Zawór napełniający, który przestał domykać, oddaje wodę cienką strużką prosto do miski, a odpływ zabiera ją tak cicho, że nikt niczego nie zauważa przez wiele tygodni. Sprawdzenie jest banalne: wystarczy wieczorem, po zakręceniu wszystkiego w domu, spojrzeć na najmniejsze kółko wodomierza, a przy podejrzeniu wlać do zbiornika odrobinę barwnika i zobaczyć, czy po godzinie kolor pojawi się w misce bez spuszczania wody. Podobnie zachowuje się przelewający zawór bezpieczeństwa przy zasobniku ciepłej wody: kropla za kroplą znika w odpływie, a jedynym śladem jest wilgotny króciec.
Druga grupa to strata poza budynkiem, ale wciąż w zasięgu ręki. Kran gospodarczy w wiacie albo w garażu, do którego zagląda się dwa razy w roku, potrafi sączyć całą zimę, zwłaszcza gdy instalacja biegnie tam po wierzchu i została kiedyś przygnieciona albo trącona przy manewrowaniu autem. Tak samo zachowuje się nieszczelne złącze na gałęzi ogrodowej: woda wsiąka w grunt i nie robi kałuży, którą dałoby się zauważyć. Trzecia grupa to urządzenia pracujące bez przerwy zamiast cyklicznie — pompa włączająca się co chwilę albo zasobnik, który dogrzewa wodę częściej, niż wynika to z korzystania.
Przy takim zgłoszeniu nie zaczynamy od wymiany czegokolwiek, tylko od zawężenia. Najpierw próba na liczniku przy zamkniętych punktach, potem odcinanie kolejnych gałęzi i obserwacja, czy pobór ustaje: osobno dom, osobno część gospodarcza, osobno ogród. Dopiero gdy wiadomo, w której sekcji ucieka, zaglądamy do konkretnych urządzeń. Ta kolejność ma znaczenie praktyczne, bo najdroższy scenariusz to wymiana trzech rzeczy po kolei w nadziei, że któraś okaże się winna. Zdarza się też, że po całym sprawdzeniu instalacja jest szczelna, a różnica na rachunku wynika ze zmiany sposobu korzystania — i wtedy mówimy to wprost.
W Połomi najdroższe bywają usterki bez jednej kropli na podłodze, dlatego zaczynamy od zawężania sekcji, a nie od wymiany kolejnych urządzeń.
Najczęstsze zgłoszenia
zawór napełniający w spłuczce oddający wodę cichą strużką wprost do odpływu
kapiący zawór bezpieczeństwa przy zasobniku, woda znika w rurze bez śladu
kran gospodarczy w wiacie sączący przez cały sezon bez czyjejkolwiek wiedzy
instalacja prowadzona po wierzchu w garażu, uszkadzana przy codziennym manewrowaniu
urządzenie podbijające ciśnienie pracujące cyklami zamiast stać w spoczynku
wahania ciśnienia w sieci gminnej męczące uszczelnienia w armaturze i złączach
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w miejscowości Połomia.
Rachunek wyszedł znacznie wyższy, a w domu nic nie kapie. Od czego zacząć?
Od próby na wodomierzu przy wszystkich zamkniętych punktach, najlepiej wieczorem. Jeżeli licznik pracuje, woda gdzieś odchodzi, choć nie musi być widoczna. Wtedy zawężamy to sekcjami, zamykając kolejno gałąź domową, gospodarczą i ogrodową.
Jak sprawdzić, czy przecieka spłuczka?
Najprościej wlać do zbiornika odrobinę barwnika spożywczego i przez godzinę nie spuszczać wody. Jeśli kolor pojawi się w misce, zawór napełniający albo zawór spustowy nie domyka. To najczęstsza cicha strata w domach i zwykle najtańsza w usunięciu.
Może to wodomierz zaczął źle liczyć?
Bywa i tak, choć rzadziej, niż podejrzewają klienci. Zanim jednak ktokolwiek będzie kwestionował wskazania, warto mieć wykluczoną instalację, bo to pierwsze pytanie, jakie padnie. Sami urządzenia pomiarowego nie ruszamy, ale zostawiamy opis tego, co sprawdziliśmy.
Zawór przy podgrzewaczu kapie do rurki. To normalne?
Krótkie kapanie przy nagrzewaniu bywa naturalne, stały ciek już nie. Zwykle oznacza zanieczyszczone gniazdo albo utratę ciśnienia w naczyniu przeponowym, przez co woda z rozszerzania nie ma gdzie się podziać. Wymiana samego zaworu bez sprawdzenia naczynia zwykle niczego nie leczy.
Do kogo należy odcinek, na którym może uciekać woda?
Granica biegnie przy zestawie pomiarowym: to, co przed nim, jest sprawą dostawcy, reszta należy do właściciela. Przy zgłoszeniu prosimy o nazwę przedsiębiorstwa z rachunku razem z gminą, bo dopiero to jednoznacznie wskazuje adres i właściwego gestora sieci.
Czy sprawdzenie instalacji ma sens, jeśli nic nie widać?
Ma, bo cicha strata rośnie z każdym miesiącem, a przy niektórych usterkach kończy się też szkodą w budynku. Bywa i tak, że po całym przejściu instalacja okazuje się szczelna — wtedy mówimy o tym wprost i szukamy przyczyny w sposobie korzystania z wody.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.